Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Home » SAHARA, Walking & BLOG » SAHARA

Witam

Zapraszam do przeczytania reportażu z kilku wypraw po ciekawych miejscach znajdujących się w  Libii.

Na pierwszy rzut idzie może nie aż tak oczywiste oblicze tego kraju, jakim jest SAHARA. Więcej informacji o tym rejonie Afryki mozna poczytać tutaj PUSTYNIA LIBIJSKA.

Zaczynamy więc naszą przygodę.

Od razu po wjechaniu do Libii wita nas szanowny Pan Muammar al-Kaddafi

1.

co absolutnie nie dziwi, bo jego wizerunek jest praktycznie wszędzie.

Po 8 godzinnej jeździe autokarem od naszego miejsca noclegowego pod Trypolisem  zajechaliśmy do hotelu na obrzeżach pustyni. Na zewnątrz „tylko” 41C w cieniu, na szczęście mieliśmy pokój wyposażony w klimatyzację :-D

2.

była troszkę głośna bo na poziomie dobrego i mocnego agregatu prądotwórczego, ale spełniała swoją główną funkcję bardzo dobrze.

Po krótkim odpoczynku przygotowałem sprzęt i biegiem do auta. Oczywiście zasiadłem na miejscu z przodu obok kierowcy, żeby mieć lepsze widoki i doznania.

3.

Auta odpalone i wyruszamy na libijskie piaski. Odwracam głowę w stronę kierowcy, a tu moim oczom ukazuje się „zielony ninja” a dokładnie „Taureg” – rdzenny człowiek pustyni.

4.

Co on nie wyprawiał z tym autem i z nami w środku. Zapuścił rewelacyjną „arabic music”  z radioodtwarzacza z lat 80-tych, które nawiasem mówiąc trzeba było co chwila wkładać w swoje miejsce, bo wypadało na tych „lekkich” wertepach, którymi jechaliśmy.
Co do stylu samej jazdy – to wjeżdżał byle wyżej i jak najszybciej, nie ma co ukrywać, że była to dla niego niezła frajda.

Po krótkiej jeździe na pełnym gazie po „płaskiej” części Sahary, wysiedliśmy z aut na krótki spacer. Wdrapaliśmy się na niewysoką górkę z której było widać naraz 3 państwa: LIBIĘ, ALGIERIĘ i TUNEZJĘ

5.

Ten niewielki punt na dole to nasz przewodnik, został tam i pokazuje właśnie Algierię.

Zeszliśmy na dół do naszych terenówek, a te wariaty w sukienkach spuszczają powietrze z opon. Domyślam się tylko, że ma to na celu nie zakopanie się w piasku podczas jak będą szaleć razem z nami po miękkich i wysokichwydmach.

6.

Jeśli chodzi o same wydmy (diuny) są po prostu piękne. Niektóre miały spokojnie wysokość 4 piętrowego bloku i gdzie tylko z nich sięgnąć wzrokiem widziało się piasek.

7.

8.

Po pół godzinnej „przejażdżce po górach”, kolejna przerwa tym razem na pochodzenie boso po gorącym, lekko ubitym przez upał i wiatr piasku. REWELACJA !!!

9.


10.

Wracając do auta widzimy świetny obrazek: środek pustyni, dookoła same wydmy, nicość, cisza i spokój a nasz kierowca rozmawia sobie jak gdyby nic przez komórkę ! – nie które rzeczy jednak wyszły Kadafiemu na plus.

11.

Ok, wsiadamy i jedziemy dalej. Trafiamy na zaprzyjaźnionego jeepa, który  jest „ciut” wyżej jak my. Nasz „zielony” kierowca daje znaki, że my pojedziemy jeszcze dalej i wyżej !

12.

Docieramy na samiutki skraj dość pokaźnej już „górki” a tu kolejny szok ! W środku pustyni Kadafi wybudował drogę !

13.

Zbliża się pora pierwszego dla muzułmanów posiłku. Trwa RAMADAN. Cały dzień poszczą i nic nie piją. Dopiero o z góry ustalonej godzinie wszyscy mogą zasiąść i delektować się jedzeniem i wodą. Podziwiam ich za to. Ja cały dzień pocę się jak nigdy, wypijam po 4 litry wody, a oni włączają wolniejsze obroty i dają radę.

Tuż przed jedzeniem trzeba się wyciszyć, pokontemplować chwilę w samotności. To też część ich tradycji.

14.

Nadszedł zmierzch i wreszcie może sobie spokojnie pojeść.

15.

My w między czasie chodzimy po tych rewelacyjnych górach piachu i pstrykamy zdjęcia. Widzę coś ciekawego i jasnego w oddali…

16.

Pytam przewodnika co to?, a on ze spokojem odpowiada, że to jest ta droga w środku pustyni co widzieliśmy ją wcześniej jeżdżąc po wydmach, tylko teraz włączyły się światła !
Wymiękłem już kompletnie, co potrafią petrodolary

16.

Na zakończenie imprezy na pustyni rozpalamy ze znalezionych za dnia w mini oazie suchych kawałków palmy ognisko .

17.

Żałuję, że nie spędziliśmy nocy na pustyni, ale to już trzeba by dobrze zaplanować, bo aż takim wariatem nie jestem, żeby w spodenkach i japonkach w nocy spać w tonie piachu ze skorpionami :D

—————————————–

Może szczytem techniki fotograficznej to wszystko nie jest, ale bardzo mile wspominamy nasz wypad na pustynie libijską.

POZDRAWIAM

Tagi: ,

3 Odpowiedzi do “SAHARA”

  1. Bardzo fajna opowieść.Nie znałem jej wcześniej.
    Ps.Nie Toureg tylko Tuareg i nie są to troglodyci bo troglodyta to inzczej człowiek pierwotny.
    Pozdrawia Kamilek.

  2. dzięki, poprawię później

  3. Zazdroszczę bo ja już takiej Libii nie zobaczę. Super foty a opisy prawie jak u Michała Przybysza:)pozdrawiam

Licensed and Generic products for Canada pharmacy <$%/ canadian drug stores of seeing a doctor. Medicine will be delivered to online pharmacy and get a discount. Order and buy medicines through the Internet for the lowest prices in canadian pharmacy online establishes favorable drug prices. It is also possible to achieve regular discounts and promotions.