Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Home » GHADAMES, Walking & BLOG » GHADAMES – PERŁA PUSTYNI

Witam ponownie

Znowu się zaczęło mi niestety nudzić, więc coś wrzucę.

Polecam przeczytać krótki opis miasta (dostępny tutaj) żeby mieć ogólny zarys miejsca o nazwie GHADAMES.

Zaczynajmy więc „foto-opisówkę”:

Tradycyjnie już u bram miasta wita nas sam „przywódca”.

1.

Planujemy zwiedzić lokalne muzeum, ale jest niestety zamknięte ze znanego już nam nie jednokrotnie powodu – trwających przygotowań do obchodu 40lecia „zielonej rewolucji”, a że sam Muammar al-Kaddafi za kilka dni ma przylecieć i chyba zawita do tego muzeum, więc nie zastanawiając się zbyt długo po prostu je zamknęli. Można tylko domyślać sie, że chodzi o ze względy bezpieczeństwa.

Ruszamy więc na miasto. Na jednym ze skrzyżowań wita nas „znajomy” z rodzimego kraju znak.

2.

Na ulicy stoi sobie zaparkowane „klasyczne” autko. Nie jest to jednak standard, bo można też tu spotkać całkiem porządne i drogie zagraniczne auta. Jednak na darmo szukać wśród nich samochodów z amerykańskich koncernów. Przeważają japońskie i niemieckie marki.

3.

Ot takie pustynno-arabskie klimaty. Szybki zakup wody, bo jest „tylko” 40C w cieniu i udajemy się w kierunku „starego miasta”. Spotykamy się z naszym lokalnym przewodnikiem, który  biegle włada różnymi językami m.in. angielskim i francuskim. Miły, bardzo spokojny człowiek, no i trzeba przyznać „interesująco” wyglądający.

4.

Po drodze udaliśmy się na stary arabski cmentarz, który wygląda nieco inaczej niż nasze polskie i europejskie miejsca spoczynku. Nagrobki są o wiele mniejsze, wykonane są z kamienia naturalnego i wszystkie  ”nagrobki” są skierowane w stronę Mekki.

5.

Dotarliśmy do bram „starego miasta”, które od 1986 roku wpisane zostało na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Samo miasto podzielone jest na siedem dzielnic. Uliczki tworzą istny labirynt , z tego tez powodu jest odgórny wymóg wynajęcia lokalnego przewodnika, ponieważ samemu bardzo łatwo można się zgubić. Dlaczego strata orientacji w tym miejscu jest bardzo prawdopodobna to wyjaśnię później.
Przed wejściem do mediny można spotkać „tubylców”, którzy również często tu przychodzą z powodu specyficznej zalety tego „starego miasta”.

6.

Zaleta ta polega mianowicie na tym, że w miesiącach upalnych – które w tej szerokości geograficznej i w dodatku w bliskim sąsiedztwie pustyni wypełniają sporą część roku kalendarzowego, temperatury sięgają rzędu 40C  w cieniu. W „starym mieście” utrzymuję się ona w okolicach 25C, co daje odczuwalną różnicę. Dzieje się tak ponieważ wszystkie budynki i ulice w tym mieście zbudowane z naturalnych  materiałów i w tak specyficzny sposób, że tworzy to jedną wspólną całość, która daje olbrzymią ilość cienia oraz chłodu. Drugą istotną rzeczą jest to, że większość uliczek jest zakryta przed palącym słońcem, ale o tym za chwilę.

7.

Podziwiamy uliczki, które są w ostatnim czasie bardzo dobrze odrestaurowane i przez to zachowane w świetnym stanie. Gliniane ściany o specyficznej teksturze wykonanej przez dłonie, a dokładnie palce kiedyś niewolników, obecnie przez wynajętych pracowników z Algierii. Ten sam zabieg można ujrzeć na ścianach budynków mieszkalnych (patrz fot.7)

8

Białe wykończenia świetnie komponują się z glinianym kolorem oraz z zielenią wszech obecnie rosnących palm daktylowych. Można także natrafić na jedną upartą palmę, która także postanowiła „pozwiedzać” uliczki starego miasta :D

9.

Oprócz kilku w pełni otwartych dróżek, prawie każda uliczka jest zadaszona zwykłymi deskami, grubymi belami lub po prostu glinianym dachem.

10.

11.

Kiedy padające światło wręcz tańczy w tych miejscach,całość wygląda świetnie i magicznie. Ten styl budowania rewelacyjnie chroni także przed wszechobecnym upalnym słońcem. „Dachy” spełniały także drugie bardzo osobliwe zadanie. Mianowicie spełniały funkcje uliczek i chodników. Te „napowietrzne” dróżki były potrzebne z tego względu, że na dole odpoczywali, spotykali i poruszali się tylko i wyłącznie mężczyźni. Kobiety były „zmuszone” do wręcz niewidocznego dla męskiej sfery przemieszczania się po mieście tymi dachami.
Widok z „górnej” część miasta.

12.

Każdy dach tworzył swoisty placyk po którym można było się swobodnie przemieszczać do dowolnie wybranej części miasta.
13.

Po zejściu na dół, znowu trafiamy do zamkniętego od góry i z obu boków labiryntu. Właśnie dlatego każdemu spacerującemu tutaj turyście potrzebny jest lokalny przewodnik. Kilkukilometrowe uliczki, liczne zaułki, zapętlają się i często panuje w nich totalny mrok. Od tej całkowitej ciemności we wszystkich korytarzach chronią specjalnie zaprojektowane świetliki oraz system wizjerów i załamań ścian przez, które światło dzienne dostaje się do środka. Nie ma zatem potrzeby chodzić wszędzie z latarkami czy pochodniami.

14.

Gra światłocieni była rewelacyjna, ale zarazem bardzo trudna do uchwycenia przez aparat :frown:

15.

Od czasu do czasu w tych uliczkach pojawiają się szykowne i malownicze drzwi. Można zajrzeć co za sobą skrywają.

16.

Jeśli chodzi o same drzwi. Tu ponownie muzułmanie mieli (mają?) swoiste zwyczaje. Otóż jak kobieta wyszła od siebie z domu, przemknęła nad głowami mężczyzn do swojej „koleżanki” następnie schodziła z dachu specjalnymi małymi glinianymi schodkami (ja się ledwo w nich mieściłem) Jak już owa kobieta znalazła się w dolnym korytarzu to szybciutko zabierała się do kołatała do drzwi, ale nie robiła tego jak wszyscy. Puka bardzo delikatnie i nie nachalnie, to był znak dla osoby wewnątrz, że z drugiej strony stoi kobieta. Wtedy gospodyni czy inna domowniczka może otworzyć i wpuścić ją do środka. Kiedy zaś puka mężczyzna – robi to stanowczo i głośno, kobiecie nie wolno otwierać drzwi, musi zrobić to inny mężczyzna.

Za zielonymi drzwiami znajdowało się opuszczone już obecnie miejsce zamieszkania. Składa się z jednej dużej izby i dwóch mniejszych „pokoików”, jeden dla rodziców, a drugi dla dzieci. Nie ma tam drzwi, ich funkcję spełniały grube wiszące koce. Ściany są bogato przystrojone i piękne kontrastują z idealną bielą. Nasz przewodnik opowiada o ludziach i ich zwyczajach żyjących tu w przeszłości.

17.

Pomimo tego, że rząd w latach 70-tych wybudował w sąsiedztwie  nowoczesne osiedla mieszkaniowe to ostatnia rodzina mieszkająca w tej starej części miasta wyprowadziła się dopiero kilka lat temu.

Niestety dobiegł koniec naszej wycieczki po historycznym mieście zwanym „PERŁĄ PUSTYNI” który do XIX wieku odgrywał ważna rolę w transporcie pustynnym. Obecnie żyje tutaj 7 tysięcy ludzi i całkiem nieźle sobie radzą z pustynnym klimatem. Przykład ? Proszę bardzo

18.

i nasz hotel z widokiem na pustynię

19.

Jestem świadom, że moje fotki nie do końca oddają klimat i całokształt tego miejsca, ale chyba wygląda to w miarę interesująco :]

Dzięki i pozdrawiam. Następne sety powstaną w miarę chęci i możliwości

Jedna odpowiedź do “GHADAMES – PERŁA PUSTYNI”

  1. Mi się podobało.Fotki 10 i 13 dla mnie rewelacyjne.Drzewo to jakiś twór z kosmosu.

Licensed and Generic products for Canada pharmacy <$%/ canadian drug stores of seeing a doctor. Medicine will be delivered to online pharmacy and get a discount. Order and buy medicines through the Internet for the lowest prices in canadian pharmacy online establishes favorable drug prices. It is also possible to achieve regular discounts and promotions.